Slide toggle

Witaj na mojej stronie

Kontakt

Poniedziałek - Piątek 9:00-17:00 +48 663 023 487 info@me2u.pl

Rok: 2019

Nowy projekt – nowa rola

07 Lip

Jak zaczynałam blogowanie, nigdy bym nie przypuszczała, że kiedyś polubię etap robienia zdjęć 😉 Zawsze uważałam, że nie jestem fotogeniczna, a obiektyw mnie stresował. I wiecie co? Dzisiaj prezentuję projekt, w którym nie uszyłam ani jednej rzeczy, a występuję tylko w roli… modelki 😉 Co z tego że mam 164 cm, urodziłam 3 dzieci i moja figura jest daleka od ideału. Zupełnie się tym nie przejmuję i akceptuję siebie taką jaka jestem. A kiedy prezentuję ciekawe stylizacje, w których dobrze się czuję, pozowanie to sama przyjemność.

Do swojego projektu zaprosił mnie Janek. Opracowywał tutoriale letnich stylizacji i akcesoriów dla firmy Dousa. Zapytał się czy nie chciałabym ich zaprezentować. No pewnie że chciałam! Zdjęcia robiła Renia 🙂

Dzisiaj pokażę Wam różową sukienkę w całej okazałości oraz zajawkę pozostałych produktów. Kupując maszynę do szycia w Dousa, tutoriale wraz z wykrojami dostaniecie gratis.

I jak myślicie, sprawdziłam się w roli modelki? 😉


Ależ ta suknia pięknie powiewała na wietrze!

Oprócz różowej letniej sukienki, Janek zaprojektował torebkę, sukienkę hiszpankę i plecak łezkę. Więcej informacji u Janka na blogu: http://www.pracowniajanlesniak.pl/pl/letnie-tutoriale/

Drugie życie taśmy centymetrowej

23 Cze

Zakochałam się w tych butach Louboutin od pierwszego wejrzenia 😀 Ten akcent krawiecki robi robotę! Oczywiście nie jest to miarka krawiecka, jednak zainspirowało mnie to do znalezienia sposobu na wykorzystanie zużytych taśm centymetrowych.

(T-shirty uszyłam na jesieni, ale nie było okazji, żeby przed zimą zrobić jeszcze zdjęcia i Wam pokazać.)

Pierwsza myśl jaka mi przyszła do głowy, to zrobić z taśmy plecionkę. Zdecydowałam się użyć ją jako kieszonkę. Jest ciekawym akcentem na białym t-shircie. W trakcie użytkowania widzę, że cyfry zmywają się po praniu, ale zupełnie mi to nie przeszkadza. Jak widzicie t-shirt jest bez wykończeń, w związku z tym porozciągał się tu i tam 😉 Tym bardziej lekko przetarte cyferki do niego pasują 😀

Spódnica, to nic innego jak ołówkowa z dzianiny prążkowanej. Bardzo prosta do uszycia, ale lubię ją za wygodę i wygląd 😉 Jest wygodna jak dresy, ale prezentuje się trochę lepiej…mam nadzieję, co myślicie? 😉 Już niedługo będzie można ją zrobić na warsztatach w Inwencji.

Drugi sposób na wykorzystanie taśmy centymetrowej, to użycie jej jako lampasu. W trakcie użytkowania widzę, że przydałaby się lamówka jako wykończenie dekoltu, bo taśma jest dosyć sztywna i podnosi dekolt do góry. Przy następnym t-shircie ją zrobię, ta bluzka zostaje już jak jest 😉
Metr krawiecki posłużył mi także jako ozdoba kieszonki i przyszyłam go ściegiem ozdobnym.

T-shirt zestawiłam ze spódnicą, którą szyłam chyba 2 lata temu. Nadal jest w mojej szafie i jest świetna na ciepłe dni, bo ten jeans jest bardzo cienki. Jedyny minus, to że te falbanki ciężko się prasuje.

Jak Wam się podoba ten sposób wykorzystania zużytych taśm centymetrowych?

Pozdrawiam

E.

Relacje, które powstały dzięki pasji do szycia

20 Cze

Akcja #wartośćszycia , którą zaczęliśmy razem z szyjącymi blogerami pół roku temu, dzisiaj nabrała zupełnie innego charakteru. Mówimy o relacjach jakie powstały dzięki szyciu i ich wpływie na nasze życie.

Ty, Ty i Ty również … Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jaki miałeś/-aś wpływ na mnie, na to gdzie dzisiaj jestem i jaka jestem…tylko (lub aż) dlatego że szyję…

Wszystko zaczęło się od zwycięstwa w konkursie Złote Nożyce. Minął rok (i dwa miesiące) od tamtego wydarzenia i ostatnio miałam nawet chwilę refleksji na ten temat. Jeszcze wtedy byłam nieśmiała, pełna obaw oraz małej wiary w swoje umiejętności i możliwości. Wiadomości jakie od Was dostawałam po wygranej, były jak światełko w tunelu i pokazywały że idę w dobrym kierunku.
Chwilę po tym, zaczęły się spotkania w realu z osobami, z którymi dzieliłam tą samą pasję (chociażby na rozdaniu nagród).

Oto kilka moich historii relacji z ludźmi, z którymi połączyło mnie szycie.

Uwielbiałam oglądać zdjęcia Pauliny, ale w sieci zrobiła na mnie wrażenie chłodnej i niedostępnej. Po pierwszej wymianie zdań zdałam sobie sprawę, że w rzeczywistości jest zupełnie inna. Na drugim spotkaniu razem płakałyśmy zwierzając się sobie z trudnych momentów życiowych, jakbyśmy znały się od wielu lat. Niestety dzielą nas kilometry i nie możemy spotykać się tak często jak byśmy chciały, ale niemal za każdym razem jak sobie pomyślę, że muszę odezwać się do Kiełbaski, to tego samego dnia otrzymuję od Niej wiadomość 😀

Na mojej szyciowej drodze stanął też Janek, który nazywa mnie wulkanem energii, nie zdając sobie sprawy, że to Jego pozytywna energia tak działa na otoczenie! Janka poznałam w trudnym momencie, kiedy bardzo tej energii potrzebowałam. Nawet nie wiem czy dzisiaj bym szyła, gdyby nie to przełamanie na Jego warsztatach. Ja Janka nazywam Ojcem Wirgiliuszem, za to że spina to nasze szyciowe środowisko i prawdziwie chce coś zmienić.  Miałam okazję z nim współpracować nad różnymi projektami i bardzo to lubię. Jestem fanką jasnych sytuacji i konkretów, a Janek zawsze mówi otwarcie i na temat. Dzięki temu każdy wie co ma robić i nie ma niedomówień. No i zawsze służy dobrą radą! Raz mnie tak mocno sprowadził na ziemię, że wpłynął na bardzo istotną decyzję w moim życiu zawodowym. No i w sumie między innymi dzięki temu Inwencja jest w tym miejscu, a nie w innym 😉
P.S. Jezu Janek, nawet nie wiedziałam, że relacja z Tobą tak na mnie wpłynęła!

Z perspektywy czasu widzę, że spotkanie z Renią było nam pisane. Nam obu. Renia nie szyje, ale poznałyśmy się dzięki szyciu. Podczas pierwszego spotkania, jej uwagę zwróciła moja bluza (szyta przeze mnie). Od tamtej pory Renata robi mi zdjęcia na bloga. W trakcie rozmów okazało się, że Renata w rodzinie ma świetną konstruktorkę odzieży- Anię. Po wymianie kilku maili, Ania zaprosiła mnie do swojej pracowni i odpowiadała na setki moich pytań odnośnie szycia i konstrukcji. Teraz Ania jeździ na nasze zloty blogerów szyjących, gdzie dzieli się swoją szeroką wiedzą. To jest niesamowity ciąg zdarzeń, okoliczności jakie zaczęły się od zwykłej dresowej bluzy. Ja za każdym razem jak to wspominam, jestem pod wrażeniem jak życie bywa zaskakujące.
Dlaczego napisałam, że spotkanie z Renatą było potrzebne nam obu? Gdy się spotkałyśmy, Renia była w trakcie kursu fotografii, która była jej pasją. Dzisiaj małymi krokami wchodzi w świat zawodowy. Myślę, że nasza współpraca dała jej możliwość sprawdzenia i rozwoju umiejętności.

Konkretna, stanowcza, perfekcjonistka. Jak nic „korpomenago” tylko w świecie szyjących. Doświadczenie jakie zdobyła podczas pracy w korporacji wykorzystuje w życiu i szyciu. Niektórzy nazywają nas siostrami, a gdy okazało się że pochodzimy z tych samych stron, zaczęłyśmy zastanawiać się czy nie sprawdzić naszych drzew genealogicznych 😉 To dzięki niej poznałam Panią Swojego Czasu, która jest dla mnie wzorem prowadzenia biznesu.  Wiem, że jak mam doła motywacyjnego, to telefon do Iwony rozwiąże całą sytuację.

Szyjące dziewczyny z Krakowa, które bliżej poznałam dzięki wspólnym wyjazdom. Ba! Ja je ZAPOZNAŁAM zupełnie w innych miastach, chociaż wszystkie mieszkamy w Krakowie 😀  Kinga, Ania, po tych wspólnych wyjazdach to wiem, że w Krakowie jest świetna ekipa do szycia, picia (soku), tańca i jak konie będzie trzeba kraść to też damy radę 😉 Dorota myślę że też do nas chętnie dołączy, co Ty na to? Już się nie mogę doczekać na nasze wspólne szycie w Inwencji 😉 Czy jest ktoś jeszcze z Krakowa lub okolic chętny na spotkanie??

To tylko kilka osób spośród tych, które poznałam po tym jak zaczęłam szyć. Było ich dużo więcej i każdego podziwiam za coś innego i wierzę, że tworzymy zgrany team.

Już w listopadzie widzimy się na Fast Textile i otwartym zlocie szyjących wariatów. Zapraszamy każdą szyjącą osobę! Będą warsztaty, pogadanki, szyciowe ploteczki.

P.S. ta moja dziwna poza na zdjęciu na początku, to celowe zagranie 😉 Zajrzyjcie na instagrama na #łaczynasszycie i zobaczcie jak super trzymamy się wszyscy za ręce 😀

Inwencja Twórcza – pracownia i akademia szycia

25 Mar

Nigdy bym nie pomyślała, że moja przygoda z szyciem tak się potoczy. Urodzenie bliźniaków to była pierwsza rewolucja w moim życiu. Druga – to informacja że jeden z synów ma połowiczne porażenie mózgowe. Właśnie jestem w trakcie trzeciego przewrotu w moim życiu. Coraz częściej zaczynam wierzyć, że nic się nie dzieje bez przyczyny. czytaj więcej

Zimowy płaszcz w kolorze butelkowej zieleni

11 Lut

Oglądając zdjęcie i rysunek modelowy tego płaszcza w Burdzie (12/2017 mod. 109) stwierdziłam „no fajny! Taka prosta forma, raglan. Ten kołnierz może być problematyczny, ale to zobaczę w trakcie szycia co i jak” – pomyślałam 😉 Teraz jak wspominam proces szycia to głośno się śmieje z tych moich słów 😀 czytaj więcej

Etui na laptopa

04 Lut

Przy zakładaniu działalności, opracowywaniu jej profilu, tworzeniu strony www i wszystkich rzeczach administracyjnych z tym związanych, praca na komputerze zdecydowanie góruje nad pracą przy maszynie. Musiałam wielokrotnie zabierać ze sobą laptopa w różne miejsca, a nie miałam na niego żadnej torby. Oczywiście nie mogłam iść do sklepu jak każdy normalny człowiek 😉 Zaczęłam szukać inspiracji na Pinterest na ciekawe etui na laptopa, które mogłabym sobie uszyć. czytaj więcej

Spódnica ołówkowa i złota torebka

28 Sty

To już trzecia odsłona projektu, w którym razem z Jankiem Leśniakiem połączyliśmy nasze siły, aby uzyskać spójną stylizację. Przypomnę, że pierwszy był płaszcz z różową torbą, a druga była welurowa sukienka i korkowe kopertówka czytaj więcej

Wymarzona kurtka w wielką pepitkę

21 Sty

Pamiętacie jak w poście z kamizelką pisałam o wartości szycia? Przybliżyłam Wam etapy, jakie kryją się za powstaniem danej rzeczy i jednego posta. Akcję tą wymyśliliśmy razem z innymi blogerami na zlocie w październiku we Wrocławiu. Dzisiejszy post, to kontynuacja akcji i powstała na naszym drugim spotkaniu, tym razem w Krakowie. Zdecydowaliśmy, że każdy z nas napisze o tym, co daje mu szycie i określi to jednym słowem.

Ja wybrałam: czytaj więcej

Szycie bywa ryzykowne

14 Sty

Nie wydaje Wam się że szycie bywa ryzykowne? Jeżeli kupujemy gotową rzecz, możemy ją przymierzyć i zobaczyć czy dobrze leży, czy dobrze się w niej czujemy. W przypadku szycia nie ma o tym mowy. Oczywiście mam na myśli sytuacje, gdy szyjemy coś zupełnie nowego, czego nigdy wcześniej nie mieliśmy i nie nosiliśmy. Mieliście przypadki kiedy wykonany przez Was projekt okazał się klapą, bo zupełnie do Was nie pasował? Albo w trakcie szycia zmienialiście w znacznym stopniu projekt, żeby dopasować go do formy, w której czujecie się komfortowo. Ja właśnie tak miałam z tą sukienką. Zacznijmy od początku 🙂 czytaj więcej

pokaż