Slide toggle

Witaj na mojej stronie

Kontakt

Poniedziałek - Piątek 9:00-17:00 +48 663 023 487 info@me2u.pl

Brother Coverstitch CV3550 – moja recenzja

30 Sie

Na początku swojej przygody z szyciem zwykle nie kupujemy od razu kilku rodzajów maszyn, tylko inwestujemy w jedną maszynę wieloczynnościową. Dopiero gdy połkniemy bakcyla i szycie wciągnie nas na całego, czujemy potrzebę rozwinięcia parku maszynowego. Tak właśnie było w moim przypadku. Po tym, jak wciągnęłam się w szycie dzianin, kupiłam overlocka. Myślałam też o coverlocku, który byłby swoistą „kropką nad i” w moich projektach. Od niedawna mam w posiadaniu Coverstitch CV3550 firmy Brother i dzisiaj podzielę się z Wami moją opinią o tej maszynie.
Będzie to opinia z punktu widzenia użytkownika. Ponadto nie będę pisała o wszystkich funkcjach maszyny, ale przedstawię Wam mój punkt widzenia na pewne aspekty związane z funkcjami tego sprzętu oraz moje odczucia z jego użytkowania.

Dlaczego zdecydowałam się na model CV3550 firmy Brother?

Oczywiście sprawcą takiego wyboru był górny przeplot. Co to takiego jest? Szycie z włączonym górnym przeplotem pozwala tworzyć ściegi obustronnie drabinkowe. Na pewno nie raz widzieliście je na prawej stronie np. na szwach bluz i t-shirtów. Ja je bardzo lubię, gdyż stanowią ciekawy ozdobny element naszego projektu.
Jeżeli chodzi o maszyny domowe posiadające górny przeplot, to miałam do wyboru jeszcze model będący połączeniem overlocka i coverlocka. Zniechęciła mnie jednak konieczność przestawiania takiej maszyny z jednej funkcji na drugą. Myślę, że nie miałabym do tego cierpliwości, a organizowanie sobie pracy na korzystanie najpierw z funkcji overlocka a poźniej z coverlocka przy szyciu pojedynczych sztuk odzieży nie ma większego sensu.

Tak wyglądają ściegi z górnym przeplotem wykonane na coverstitchu Cv3550.


Jeżeli chcemy skorzystać z mechanizmu do tworzenia górnego przeplotu, musimy nawlec maszynę dodatkową nitką.

Jeżeli stosujemy zwykłe wykończenie za pomocą ściegu drabinkowego tylko z dolnym przeplotem, to możemy ten mechanizm zdjąć. Robimy to za pomocą zatrzasków (bez dodatkowych narzędzi).

Jakie jeszcze zalety ma coverstitch?

Przede wszystkim to, do czego został stworzony, czyli daje nam możliwość estetycznego wykończenia projektów. Możemy użyć ścieg np. dwuigłowy wąski/szeroki czy trzyigłowy. Maszyna pozwala na szycie 7 ściegami, w tym ściegiem łańcuszkowym, który zszywa dwa elementy. Jeżeli chodzi o wykończenia rękawów i dołu bluzek, to ja najczęściej korzystałam ze ściegu dwuigłowego wąskiego, ale pewnie dlatego że szyłam projekty dziecięce i damskie. Przy męskim t-shircie sięgnęłabym po ścieg szeroki.

Maszyna posiada wolne ramię, więc nie mamy problemu z wykończeniem wąskich elementów (np. rękawów).

Pewnie nasuwa Wam się myśl, że nawlekanie takiej liczby nitek (czasami nawet 5) to musi być skomplikowana operacja. Nic bardziej mylnego. Jak otworzyłam przednią część maszyny aby nawlec chwytacz to zrobiłam wielkie oczy jak tam jest pusto 😉 Cały czas miałam w głowie plątaninę nitek w overlocku, a tu tylko jedna ścieżka do przejścia. Na dodatek chwytacz wysuwa się, dzięki czemu mamy do niego swobodny dostęp.


Nawlekanie igieł i górnego przeplotu też nie jest trudne samo w sobie. Na maszynie są kolorowe ścieżki, które trzeba pokonać wraz z nitką.

Coverstitch posiada regulację docisku stopki, co przydatne jest przy szyciu delikatnych i mocno elastycznych materiałów.

W odróżnieniu od wszelkich moich dotychczasowych maszyn, w coverstitchu dźwignia podnoszenia i opuszczania stopki jest po prawej stronie maszyny. Jest to bardzo praktyczne rozwiązanie. Trzymając  lewą ręką materiał możemy swobodnie prawą ręką manewrować dźwignią. Początkowo nie mogłam się do tego przyzwyczaić, ale teraz jak siadam do overlocka, to właśnie po prawej stronie chcę podnieść/opuścić stopkę.

Na co chciałabym jeszcze zwrócić Waszą uwagę?

  • Z mojego doświadczenia wynika, że maszyna akceptuje tylko duże szpulki nici. Gdy próbowałam szyć małymi, to nawet podkładki i nakładki na szpulki (o których mowa w instrukcji) nie zdawały egzaminu. Nie byłam w stanie wyregulować ściegu. Nawet jeśli na próbce ścieg był do zaakceptowania to podczas szycia odzieży, zmieniał się, maszyna nierównomiernie prowadziła nitkę lub ją zrywała. Zmarnowałam przy tym baaaardzo dużo czasu i nerwów, dlatego dzielę się z Wami tą informacją żeby Wam tego oszczędzić 😉
  • Przy zmianie materiału trzeba każdorazowo dostosować naprężenia. Dlatego też używając coverstitcha, będziecie mogli część swoich ścinków zużyć do testowania i ustawiania ściegu 😉 Poza tym weźcie pod uwagę, że przy każdej zmianie ściegu np. z dwuigłowego na trzyigłowy lub z górnym przeplotem trzeba ten ścieg sprawdzić czy jest prawidłowy. Czasami w jednym projekcie takich zmian jest kilka a co za tym idzie jest kilkanaście prób.
  • Trzecia rzecz to instrukcja w języku polskim. Wraz z maszyną dostaniecie tylko wersję elektroniczną (na płycie). Biorąc pod uwagę, że mam małego laptopa bez stacji dysków, to ta płyta była dla mnie bezużyteczna. Znalazłam na stronie producenta wersję online. Początkowo próbowałam z nią pracować w wersji elektronicznej, ale nie wytrzymałam zbyt długo. Było to bardzo uciążliwe co chwilę odpalać komputer, przesuwać strony na monitorze szukając odpowiedzi na pytanie. Zdecydowanie bardziej wolę pracować z instrukcją w wersji papierowej, którą mogę mieć zawsze pod ręką (dlatego wydrukowałam ją sobie).

Podsumowując dodam, że poświęciłam dłuższą chwilę na rozpracowanie maszyny (to chyba wszystko przez te małe szpulki nici :D), ale dzięki temu poznałam ją lepiej i wiem, że chcę z niej korzystać. Na dodatek przekonałam się czego mi brakuje 😉 Aby w pełni wykorzystać funkcje coverstitcha muszę zaopatrzyć się jeszcze w lamownik. Znacznie ułatwi to wykańczanie dzianinowych ubrań lamówkami i pozwoli utrzymać elastyczność.
Serdecznie zapraszam do tego tutoriala, gdzie pokazuję jak uszyć sukienkę za pomocą covertitcha lub do tego, gdzie możecie zainspirować się różnymi sposobami wykończenia t-shirtów 🙂

 

  • Monika Owczuk2 września 2018 at 02:07

    Hej,

    A Propos komputera bez stacji dysków, to można dokupić zewnętrzną stację na USb ☺️,

    Tak tylko mówię 😉

    Odpowiedz
    • Elżbieta Wasiluk2 września 2018 at 16:12

      hehe dzięki, jestem tego świadoma 😉 ale zupełnie nie mam potrzeby odtwarzania płyt na komputerze. Korzystam z innych nośników danych jeżeli chodzi o mój komputer, a w domu posiadamy inny komputer ze stacją dysków w razie „w” 😉 pozdrawiam E.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

pokaż