Slide toggle

Witaj na mojej stronie

Kontakt

Poniedziałek - Piątek 9:00-17:00 +48 663 023 487 info@me2u.pl

Miesiąc: Maj 2018

Drugie życie męskiej koszuli #2

28 Maj

Dokładnie rok temu, po raz pierwszy przerabiałam koszulę mojego męża. Wówczas większość przeróbek jaka powstawała na naszym szyciowym podwórku to były bluzki hiszpanki. Ja jednak zdecydowałam się na coś innego – kombinezon 😀  Zerknijcie tutaj po więcej szczegółów.

czytaj więcej

Męskie szycie

21 Maj

Słowo się rzekło (w tym poście), więc od razu wzięłam się do pracy i przeszłam do uszycia czegoś dla męża. W ręce wpadł mi ten piękny materiał z Dresówki. Zgadniecie jaki to rodzaj materiału? Wygląda trochę jak wełna lub coś z domieszką wełny, prawda? A jest to softshell! W związku z tym, że wizualnie rożni się od takich sportowych softshelli, zdecydowałam się też na wykrój odmienny od turystycznych kurtek. Wybierając wykrój nieco bardziej elegancki, chciałam pokazać, że kurtka softshellowa może być używana na co dzień i to nie tylko w sportowych stylizacjach. Kurtka ma dwie cięte kieszenie, zamek i kołnierz. Linia barków jest lekko opadająca na ramiona. Każdy ze szwów dodatkowo stebnowałam po dwóch stronach, dla uzyskania ozdobnego elementu.
Pierwszy raz korzystałam z wykroju Lekala. Świetna opcja, bo wykrój kupuje się na podane wymiary! Zakupiłam też kilka dla siebie i zamierzam je wkrótce sprawdzić 😉 Nie widziałam niestety informacji o dodatkach konstrukcyjnych przy kurtce i była ona dosyć obszerna. Pomimo podania wymiarów męża, musiałam ją miejscami poprawiać. Ale ogólnie wykrój bardzo dobry. Poświęciłam trochę więcej czasu na wykończenia i jestem zadowolona, bo wygląda to wszystko estetycznie. Całość uszyłam na maszynie wieloczynnościowej Janome Skyline S5. Był to pierwszy projekt uszyty na tej maszynie i muszę powiedzieć, że spisała się rewelacyjnie z tym trudnym materiałem. Nie było żadnych problemów z przeszyciem na zgrubieniach czy przepuszczaniem ściegu.
Jak Wam się podoba taka wersja kurtki softshellowej?

Szmaragdowa sukienka na kilka sposobów

16 Maj

Pamiętacie moje bluzki , które zestawiłam ze spódnico – spodniami? Świetnie się noszą i bardzo je lubię. Od dawna chodziła za mną myśl, żeby zrobić też taką sukienkę. Zdecydowałam się na długość midi, chociaż maxi też byłaby ciekawa. Świetną sprawą tej długości, którą wybrałam jest to, że sukienkę można nosić na kilka sposobów. czytaj więcej

Przegląd szafy na wyjeździe

07 Maj

Wyjazd na majówkę to był dobry czas, aby zaobserwować ile nosimy ubrań uszytych przeze mnie, a ile kupionych. Wniosek jest jeden: ja noszę 95% własnoręcznie zrobionych ubrań, moje dzieci ok 85%, a mąż 10% ;P (pomyśleć, że to od niego dostałam maszynę! Oficjalnie obiecuję poprawę! 😉 ) Oczywiście nie wszystko udało mi się uchwycić na zdjęciach. Po grze w piłkę, ubrania chłopaków nadawały się już tylko do prania 😉

Poniżej krótka fotorelacja z odnośnikami do wcześniejszych postów. Są rzeczy, które szyłam ponad rok temu, a inne jeszcze nie były publikowane. I od nich zaczynamy 😉

Różowy t-shirt powstał z resztek po bluzie. Na plecach jest wstawka z tiulu, a rękawki są wywinięte (aby pokazać ciekawą lewą stronę dzianiny) i podszyte ręcznie. Zdjęcia zrobione są na agroturystyce Lawendowa Osada, w której się zatrzymaliśmy.

EDIT: Na specjalne życzenie Ani piszę kilka słów o tym jak powstała bluzeczka. Przód jest bardzo prosty, ma tylko przedłużoną linię ramion w celu uzyskania rękawka. Tył składa się z 4 elementów: karczka, do którego doszyte są dwa elementy z dzianiny i jeden z tiulu.

Na drugi t-shirt wykorzystałam gotowy panel z www.dresowka.pl. Plecy, rękawki i wykończenie zrobione są z białego jerseyu. Chyba tego miejsca nie muszę przedstawiać 😉 Jest to molo i plaża w Sopocie.Ostatnia nowa bluzeczka powstała z panelu jaki dostałam na Warsewdays. Wykrój znany Wam jest z bluzeczek, które połączyłam ostatnio ze spódnico – spodniami. Czy ktoś z Was jeszcze pamięta moją bomberkę?  Nadal ją noszę i ma się świetnie. Używam ją do różnych stylizacji: spodni, spodenek i długich spódnic. Tutaj podczas zwiedzania Torunia. Studiowałam w tym mieście i w drodze na Kaszuby wstąpiliśmy na spacer, po pierniki i podjechaliśmy pod mój akademik! 😉 Czar wspomnień!

Piżama z nadrukiem na plecach i tiulowymi wstawkami na ramionach. I kilka stylizacji moich małych chłopaków 🙂 Spodnie, bluzy i t-shirty made by mama 😉

A jak u Was wygląda sytuacja? Przyglądaliście się czasami ile Wy i Wasze rodziny nosicie uszytych rzeczy? Wydaje mi się, że warto takie obserwacje zrobić na przestrzeni kilku dni. Ja byłam nieco zaskoczona ile dzieci mają „moich” ubrań.

 

 

pokaż